Obidza - spotkajmy sie na szlaku
Obidza - Spotkajmy sie na szlaku
image1 image2 image3 image3

Gaboń-Przehyba-Koziarz-Czerniec

 

 Początek ostatniej wyprawy w tym roku to Gaboń ( 8 listopada) - parking, na zegarku planowo jak dzień wcześniej sobie założyliśmy godzinka 7:30. Było dość zimno termometr samochodowy wskazywał -1 stopień, podejrzewam, że wyżej było ok -3.  W tym roku trasę Gaboń-Przehybę już przebyliśmy i dokładni opisaliśmy przy okazji wyprawy na Zamek w Rytrze - kliknij Jednak jest spora różnica... idąc latem a teraz jesienią w otaczającej nas przyrodzie....

Na parkingu o tak wczesnej porze sporo aut.

 

W cieniu minusowa temperatura... zimno... W słońcu +10  Było to pierwsze miejsce gdzie złapaliśmy promienie słoneczne, a przeszliśmy już 5 km. 

 

Na Przehybie przywitał nas piesek - Bambi.

 

 

Pogoda była idealna, Tatry dobrze widoczne i u góry dość ciepło. Na samym tarasie sporo osób a było to tuż po godzinie 9:00.

 

Przehybę opuściliśmy ok 9:35 i tak się rozpędziliśmy z radości, że towarzyszy nam słońce, że o mało co nie przegapilibyśmy Skałki.

Szczytowe partie Skałki, które kulminują się na trzech wysokościach 1137, 1156 oraz 1163 m n.p.m.  kliknij Na Skałce jesetśmy w tym roku drugi raz kliknij

 

Nasza kochana Obidza i szczyt Rokita, który znajduję się między Kubą a Skałką. W tym miejscu mamy zejście na niebieski szlak do niej, i też w tym roku udało nam się go pokonać kliknij

 

Jest godzina 10:50 jesteśmy na Przysłopie. Spotykamy pierwszych turystów na szlaku. W tym dniu widok na Obidze był znakomity. Dzień, krótki nie możemy za długo się zatrzymywać idziemy w kierunku Dzwonkówki czyli pod górę! Po drodze spotykamy drugiego pieska z którym się witamy to już zobaczycie na zdjęciach w naszej galerii.

Przysłop -  tragiczna w skutkach walka polskich partyzantów z hitlerowcami Zginęło 5 partyzantów oddziału „Wilk”:

pchor. Bolesław Durkalec ps. „Sławek” (ur. 1923 w Krakowie, syn Ernesta Durkalca)
strz. Jan Rogal ps. „Żbik” (ur. 1919 w Waksmudzie)
strz. Józef Rogal ps. „Strzała” (ur. 1925 w Waksmudzie)
strz. Józef Cyrwus ps. „Kruk” (ur. 1920 w Waksmudzie)
strz. Franciszek Klimowski ps. „Wicher” (ur. 1922 w Nowym Targu).
Polegli partyzanci spoczywają na cmentarzu parafialnym w Szczawnicy (pod Huliną). Śmierć partyzantów upamiętnia pomnik znajdujący się na przełęczy. (źródło wikipedia - więcej na ten temat kliknij)

 

Schodzimy z Dzwonkówki,  czyli jesteśmy już na żółtym szlaku. Na szlaku sporo liści co bardzo utrudnia marsz.... jest ślisko pod liśćmi kryją się kamienie w które co jakiś czas sobie kopiemy - pomimo dobrych butów bolą stopy, palce. Po drodze spotykamy turystów, którzy zmierzają do Piwnicznej - muszą się spieszyć, latarek nie mają ale za to humor ich nie opuszcza.

Dzwonkówka 983m (kliknij) - nazwa kojarzy się z pasterstwem, w tej chwil krótki zalesiony grzbiet. 

 

Jest po 13:00 dochodzimy do wieży widokowej na Koziarzu. Na wieży jak to na wieży w niedzielne piękne popołudnie sporo ludzi, niektórzy palą ognisko smażąc kiełbaskę aż im zazdrościmy:) i co ciekawe spotykamy kilku znajomych:) Tak jak na Przehybie widok z wieży niesamowity - bardzo dobra widoczność.

 Wieża widokowa na Koziarzu 943 m znajduję się na terenie Gminy Ochotnica Dolna. Na stronie tej gminy jest dostępna kamera z podglądem - można widoki na żywo obejrzeć kliknij Na wieży mieści się około 30 osób bardzo często w tym miejscu wieje. Jak przekazał nam jeden z pobliskich mieszkańców jest to trzecia wieża, w poprzednią uderzył piorun a jej elementy były porozrzucane w odległości ok. 300 m Poprzednie wieże ludzie nazywali Patryje - wyznaczały one najwyższy punkt, były one przesunięte trochę wyżej od obecnej - na pamiątkę  postawiony został słupek betonowy zwany kopcem, mało kto o tym wie...Poprzednie wieże były węższe ale za to wyższe. Wyjście na nie w formie drabiny. Pierwsza wieża została rozebrana - lata sprawiły, że wyjście na nią było niebezpieczne.

Schodzimy żółtym szlakiem w kierunku Czerńca nie wędrowaliśmy jeszcze w tym kierunku. Warto zaznaczyć, że nie ma już przeprawy na Dunajcu do Łącka. Szlak jest on dość słabo oznaczony w dodatku jest bardzo mokro w tym miejscu zaliczyliśmy małą przejażdżkę na d....;) Wracając do oznaczeń są miejsca w których trzeba się naprawdę dobrze zastanowić gdzie iść.

 

 Po pewnym czasie wchodzimy na drogę betonową z której później zejdziemy a ona sobie biegnie dalej przez Brzynę. Po drodze spotykamy panią M.D. z mężem i to z takim to poczęstunkiem! Jakby było mało to do tego wyprawka i kawa! Wszystko smaczne ale trzeba iść dalej - przed nami jeszcze szczyt Cebulówka 738 m n.p.m. kliknij

Tutaj zatrzymaliśmy się na dłuższą chwilę. Jest ławeczka i jest piękny widok na Łącko. Jak widać na zdjęciu w cieniu robiło się po prostu ciemno.

 

Koniec trasy - kapliczka w Czerńcu. Cudowna, spotykamy także starsze małżeństwo, które przyniosło kwiaty - by następnie się pomodlić w tych trudnych czasach. Opowiadają nam jej historię....cudowni starsi ludzie.

Kapliczka stoi na niewielkim skwerku przy drodze wojewódzkiej nr 969 biegnącej przez wieś. Kapliczka wzniesiona została w drugiej połowie XIX wieku.

Jest to obiekt zbudowany na planie prostokąta z półkoliście zamkniętą tylną ścianą. Kapliczka jest murowana, otynkowana nakryta pięciospadowym dachem z krzyżem na kalenicy. Elewacja frontowa zdobiona jest pilastrami, gzymsem, malowidłami przedstawiającymi świętych, aniołki oraz teksty modlitw. Pomiędzy pilastrami znajduje się półokrągło zamknięta i przeszklona wnęka, w której umieszczony jest obraz Matki Boskiej Bolesnej. Nad wnęką trójkątny szczyt z przedstawieniem Bożej Męki ( krzyż z ukrzyżowanym Chrystusem i malowidło z postaciami pod krzyżem). Na tylnej ścianie drewniany krzyż z ukrzyżowanym Chrystusem. /źródło: polskaniezwykla.pl/

Podsumowując wycieczkę początek w Gaboniu o 7:30 koniec w Czerńcu o 15:30 w sumie około 26 kilometrów. Tempo nie było zabójcze, było trochę dłuższych przystanków. Trasa godna polecenia ale może nie na późną jesień. Zaskoczyła nas spora ilość wędrujących z Łącka w kierunku wieży Koziarz.

 

 

Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec
Gaboń-Przehyba-Kozarz-Czerniec

 

Noclegi

Polecamy w pobliżu

free joomla templatejoomla template
2020  Obidza - spotkajmy się na szlaku   globbers joomla templates