![]()
Trasa z Gabonia do Przehyby była przez nas pokonywana wiele razy, zresztą każdy sezon zaczynamy od tego podejścia. W zimie wygląda ona całkiem inaczej niż w sezonie wiosna-lato-jesień, po prostu jakby to było całkiem inne miejsce. Od kilku tygodni nie było w pełni pogodnego dnia i prognozy sprawiały, że zdecydowaliśmy się pierwszy raz wybrać w góry zimą. Na ten sam pomysł wpadli inni turyści i dziesiątki samochodów zapełniły nie tylko parking, ale okolice przystanku w Gaboniu. Tak wielu turystów na tym szlaku nie widzieliśmy jeszcze - nawet przy wysypie grzybów, a ten wśród grzybiarzy jest niezwykle ceniony. Czas ferii zrobił tez swoje, ostatnio Przehyba też przewijała się w mediach co też przypomniało ludziom o tej trasie. temperatura około -12 i pomimo bezchmurnego nieba miejsc gdzie towarzyszy nam słońce - wielu nie ma. Droga do schroniska jest lepiej utrzymana niż nie jeden dojazd w niektórych przysiółkach. Z tego co się dowiedzieliśmy droga w razie potrzeby jest odśnieżana raz dziennie! To nie jest tak, że idziemy po kolana w śniegu, zresztą widać to po zdjęciach. Jest to jedyny szlak w takim stanie, reszta jak czerwony czy zielony do Jazowska jest nieprzetarty śniegu "po pachy". Oczywiście jeżeli są bardzo duże opady warto się wstrzymać z wyjściem - tu zagrożenie ze strony drzew, które mogą opaść na drogę. Warto słuchać aktualnych komunikatów - ostrzeżeń pogodowych. Wyjście na Przehybę zajęło nam niecałe dwie godziny, w schronisku także sporo osób, chwila odpoczynku przy gorącym napoju. Z powrotem bardzo fajnie po śniegu się schodzi, po około 1:30h jesteśmy już z powrotem na parkingu.
Parking bez miejsca wolnego.
![]()
Szlak czerwony niedostępny, bardzo dużo śniegu.
![]()
Taras widokowy na Przehybie zasypany.
Taras widokowy zasypany, bardzo ładnie tego dnia widoczne były Tatry.
Droga bardzo dobrze przygotowana, sporo osób z dziećmi. Poniżej pełna galeria zdjęć.